alex

Musze pochwalić się tym, że mam bardzo mądre dziecko. Nigdy bym nie przypuszczał, że siedmioletni dzieciak będzie sięgać po codzienna prasę i ją czytać. Nie przeglądać, kartkować czy oglądać obrazki, tylko czytać artykuły. Powiem więcej - czytać ze zrozumieniem i przejawiać ochotę podyskutowania z rodzicami na tematy, które były poruszane w przeczytanych przez niego artykułach. Naprawdę nie mam pojęcia skąd u mojego synka takie preferencje czytelnicze. Nigdy nie sądziłem, że taka Gazeta Wyborcza albo Rzeczpospolita mogą być dla niego interesującą lekturą. Ja sam mam czasem problem by doczytać artykuł do końca i nie zasnąć w trakcie tej lektury. Tym większy podziw budzi we mnie postawa mojego dziecka, które zawsze po przebudzeniu pyta się mnie, czy kupiłem gazetę. Ostatnio uwagę mojego synka przykuł artykuł z gospodarczej części Gazety Wyborczej, którego tematem były pożyczki społecznościowe. Te pożyczki społecznościowe bardzo zainteresowały mojego siedmiolatka. Chciał dowiedzieć się czegoś więcej o nich. Pytał skąd się wzięły takie pożyczki społecznościowe i czym się różnią od takiej zwyczajnej bankowej pożyczki z oprocentowaniem. Wyjaśniłem mu, że takie tradycyjne pożyczki oprocentowanie mają z góry narzucone klientowi. Ale to tylko jedna z rzeczy, jakie odróżniają pożyczki społecznościowe od tej, jak to określił, zwyczajnej bankowej pożyczki z oprocentowaniem. Obecnie, w dobre kryzysu na rynkach finansowych Zachodniej Europy i Stanów Zjednoczonych, dość trudno jest dostać od banku pożyczki. Oprocentowanie takiego kredytu jest coraz wyższe, bank coraz uważniej sprawdza czy jego klienci są na pewno spłacić wzięte tradycyjne pożyczki z oprocentowaniem. Społecznościowe pożyczki oprocentowanie mają niższe, kredytodawcy też mogą wykazywać się większą elastycznością niż banki. Oznacza to w efekcie łatwiejszy dostęp do pieniędzy. Takie informacje w pełni zaspokoiły ciekawość mojego synka, który wrócił do lektury gazety, tym razem skupiając się na stronach, na których są zamieszczone informacje o sporcie. Potem odłożył gazetę i zaczął bawić się klockami. W końcu jest normalnym dzieckiem, tylko trochę bardziej niż inne ciekawym świata.